Od 01.10.2014 broń sportową można nosić załadowaną

Dziś w Dzienniku Ustaw opublikowane zostało rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 26 sierpnia 2014 r. w sprawie przechowywania, noszenia oraz ewidencjonowania broni i amunicji. Niesie ze sobą trzy dość istotne dla środowiska strzelców zmiany, o których zresztą już wspominałem, ale przypomnę.

Po pierwsze, wprowadza wymóg posiadania szafy lub kasety klasy co najmniej S1 (wg normy PN-EN 14450). Jest pięcioletni okres przejściowy na wymianę szaf.

Po drugie, wprowadza wymóg posiadania także magazynu broni, jeśli osoba posiadająca broń i amunicję na podstawie pozwolenie na bron i przechowuje się więcej niż 50 sztuk broni. Jest pięcioletni okres przejściowy na dostosowanie się i do tego wymogu.

Po trzecie, znika pozaustowowy zakaz noszenia broni palnej do celów sportowych. Do tej pory (w poprzednim rozporządzeniu) było określone, że broń posiadaną na pozwolenie do celów sportowych przenosi się rozładowaną, bez amunicji w komorze i magazynkach. Czyli strzelec w drodze na strzelnicę był kompletnie bezbronny. W tej chwili tego zapisu nie ma, a rozporządzenie mówi jedynie, że:

§ 8. 1. Broń palną nosi się w kaburach lub futerałach.
2. Broń palną przeznaczoną do ochrony osobistej nosi się w sposób jak najmniej widoczny, w kaburze przylegającej do ciała.
3. Broń palną nieprzeznaczoną do ochrony osobistej, o ile jest to możliwe, ze względu na jej ilość i wielkość, nosi się w sposób określony w ust. 2.
(…)

Co oznacza ni mniej ni więcej, że jeśli możesz, zobowiązany jesteś nosić broń posiadaną na pozwolenie do celów sportowych w kaburze możliwie blisko ciała, a jeśli nie — to w futerale. Ale nie ma już zakazu noszenia broni załadowanej.

Dla broni na pozwolenie do celów pamiątkowych lub kolekcjonerskich nic się nie zmienia — zakaz noszenia jej w formie załadowanej wynika z przepisów ustawy o broni i amunicji.

Rozporządzenie nie jest do końca precyzyjne (np. nie wiadomo, czy wymóg posiadania magazynu broni obowiązuje także wtedy, gdy jedna osoba ma pozwolenie na broń, a trzyma ją w kilku różnych miejscach — ale także w sytuacji odwrotnej, gdy pod jednym adresem mieszka kilka osób posiadających broń). Ale i tak jest lepsze, niż poprzednie.

 

12 myśli nt. „Od 01.10.2014 broń sportową można nosić załadowaną

  1. Marcin

    Kompletna głupota – ludzie,którym tylko się wydaje, że umieją się posługiwać bronią zostali teraz zachęceni do chodzenia z ronią po ulicy. Taki przywilej powinien dotyczyć wyłącznie ludzi, którzy:
    – potrafią ponad wszelką wątpliwość udowodnić, że są zagrożeni;
    – odznaczają się stabilnością i odpornością psychiczną niezbędną do użycia broni w miejscu publicznym
    przeciwko napastnikowi;
    – posiadają ukierunkowane wyszkolenie w takim zakresie i przeszły rygorystyczny egzamin z zasad,
    technik i taktyki działań obronnych, oraz przeszły rygorystyczny egzamin;
    – doskonale znają wszystkie przepisy prawne mające zastosowanie w obronie koniecznej;
    – są zobligowane do używania broni i amunicji zapewniającej odpowiednią skuteczność, ale także
    bezpieczeństwo dla osób postronnych;
    – posiadają odpowiednie umiejętności udzielania pomocy przedmedycznej.
    – regularnie przechodzą cykl badań lekarsko-psychologicznych (sportowcy nie muszą tego czynić, a nawet
    termin zakreślony w ustawie dla osób posiadających pozwolenie do obrony własnej jest zbyt długi).
    Takie wymogi powinny obowiązywać KAŻDEGO kto może dysponować bronią bojową gotową do użycia poza strzelnicą i po służbie (także funkcjonariuszy i żołnierzy), ponieważ rzeczywiste użycie broni nie jest
    zabawą, a jej noszenie nie jest sposobem na zaspokajanie własnego ego. Bajdurzenie o bezpieczeństwie i mozliwości pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia jest przezabawne: większość takich posiadaczy broni nie mając jej w sytuacji zagrożenia schowa się do mysiej dziury, a skoro tak, to i mając broń nie ma wystarczająco zimnej krwi, aby reagować w obliczu niebezpieczeństwa. Pajacowanie w IPSC niczego tutaj nie zmieni, bo obrona zwłaszcza w miejscach publicznych to nie zawody – tarcza nie strzela do ciebie, a chybienie nie oznacza utraty punktów.
    Osoby transportujące broń ze strzelnicy do magazynu/domu powinny albo przewozić ją zabezpieczoną w odpowiedni sposób (np. w pojemnikach zabezpieczonych alarmem tj. przenosi się gotówkę, albo o ile jest to broń zbyt duża po prostu zamknięta w bagażniku). Oczywiście dopuścić, że posiadający broń posiada egzemplarz do celów ochrony osobistej, gdy transportuje znaczną ilość broni lub też jest to broń np. maszynowa, która w rękach potencjalnego przestępcy stanowi poważne zagrożenie, ale wówczas tylko pod warunkiem, że spełni wymienione powyżej wymogi i dostarcza ową broń z punktu A do punktu B w najkrótszym czasie i najkrótszą drogą – dziś wiele osób po cwaniacku na takiej podstawie uzyskuje pozwolenia do celów tzw. „ochrony osobistej” i paraduje z pistoletami bojowymi o walorach pasujących raczej do zastosowań służbowych po ulicy, choć w większości przypadków NIGDY nie znalazło się w sytuacji groźnej (swoją drogą nie ma żadnego uzasadnienia, aby ktokolwiek poza wojskiem, i wybranymi strukturami służb mundurowych dysponował bronią maszynową, która wymaga odrębnego, systematycznego treningu, żeby uzyskać niezbędne umiejętności jej używania.
    Piszę to ku przestrodze, gdyż posiadam wieloletnie doświadczenie w posługiwaniu się bronią (również maszynową, którą dysponowałem służbowo), której nie raz użyłem, mam bogate doświadczenie, a znam zarówno środowiska hobbystyczne, jak i mundurowe i wiem co potrafią, a czego nie. Zabijanie i narażenie siebie, oraz innych na śmierć to nie zabawa na strzelnicy, bo walka to nie uciekania od rzeczywistości (tj. strzelanie sportowe), ale właśnie rzeczywistość – każdy przechodzień ma prawo mieć pewność, ze ci co noszą broń to fachowcy i uczynią krzywdy niewłaściwym osobom.

    Odpowiedz
    1. Artur Kwiatkowski

      Kolega w których służbach pracuje? Zakładam tak po lekturze tego jakże pouczającego komentarza, napisanego z poziomu „jestem od was mądrzejszy i lepiej wiem, co dla was jest właściwe”, często typowego albo dla służb, albo dla urzędników.

      Co by nie mówić, to fakty są takie, że przeciętny posiadacz pozwolenia na broń do celów sportowych, który ma pistolet, jest lepiej przeszkolony do bezpiecznego i skutecznego strzelania do celu, niż przeciętny polski policjant. Na jednych zawodach, których posiadacz pozwolenia musi zaliczyć w ciągu roku kilka (absolutne minimum to 2 z pistoletu), wystrzela on więcej pocisków, niż przeciętny polski policjant w ciągu roku.

      Fakt, że większość posiadaczy pozwolenia w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia drugiej osoby „schowa się do mysiej dziury” nie jest niczym dziwnym. Ludzie wyżej cenią pozwolenie na broń, którego uzyskanie wymagało sporo zachodu (i niekaralności), niż życie albo zdrowie kompletnie obcego człowieka. To pułapka, którą na praworządnych obywateli zastawił ustawodawca, nic innego.

      Prostym przedłużeniem postulatu „każdy przechodzień ma prawo mieć pewność, ze ci co noszą broń to fachowcy i uczynią krzywdy niewłaściwym osobom” jest odebranie broni przedstawicielom służb, którzy powodują rocznie chyba więcej wypadków i przypadkowych śmierci, niż posiadacze pozwoleń na broń do celów sportowych.

      Odpowiedz
      1. Krzysztof

        „Ludzie wyżej cenią pozwolenie na broń, którego uzyskanie wymagało sporo zachodu (i niekaralności), niż życie albo zdrowie kompletnie obcego człowieka.”

        Ci ludzie nie powinni przejść psychotestów! Jestem w szoku, że można mieć taką mentalność. I to z pozoru rozsądny człowiek, sądząc po reszcie komentarza. Ja nigdy się w „mysią dziurę” nie chowałem- uzbrojony czy nie- a jakoś nikt mnie nie „ukarał”. Zarzuty prokuratorskie to jeszcze NIE JEST wyrok ani karalność!

        Odpowiedz
        1. Artur Kwiatkowski

          Sorry, taki mamy klimat prawny, że ludzie wolą się nie wychylać.

          Że jest to moralnie naganne? Prawda. Ale tak jest i się nie zmieni, dopóki nie będzie ze strony aparatu ścigania jasnego i czytelnego sygnału, że wymiar sprawiedliwości nie zrobi krzywdy osobie ratujące czyjeś życie, zdrowie, cześć lub mienie.

          Odpowiedz
    2. Strzelec

      Dobrze że tacy jak ty nie rządzą naszym krajem.Byli byśmy wtedy całkowicie rozbrojeni,a żołnierze by z procy strzelali!!

      Odpowiedz
  2. Pawel

    Dzisiaj miałem swoje pierwsze strzelanie w klubie strzeleckim z Margolina:). Na pytanie instruktora czy wczesniej strzelałem powiedziałem, że w wojsku. Pojawił się usmiech i komentarz ” … w wojsku sie nosi broń a nie strzela” W sumie racja.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *