Czy każdy Polak powinien mieć broń?

Od wielu lat jestem gorącym zwolennikiem dość szerokiego dostępu do broni palnej. Uważam, że prawo posiadania broni w celu zabezpieczenia siebie i swojego dobytku przed bandytami jest jednym z podstawowych praw człowieka. I uważam, że nie powinno być ograniczane przez żadne państwo, które uważa się za demokratyczne.

Gdy jednak rozmawia się z ludźmi o tym, że dostęp do broni w Polsce jest jeszcze trochę zbyt trudny (łatwiejszy, niż się większości Polaków wydaje, ale jednak jeszcze zbyt trudny) i zbyt wąski, łatwo spotkać się z niezrozumieniem.

Wyobraź sobie co by było, gdyby każdy Polak miał w domu broń! Przecież byśmy się pozabijali!

Warto znać ten argument, by móc łatwo go obalić. 😉

Wcale nie uważam, że każdy Polak powinien mieć broń. Wręcz przeciwnie. Jest wielu ludzi, którzy broni posiadać nie powinni.

Wymieńmy na początek przestępców. Nikt nie chce, żeby broń posiadali przestępcy. To akurat oczywiste, ale przestępców prawo nie obchodzi — oni broń kupią bez względu na to, czy dostęp do niej będzie łatwy, czy trudny.

Mnie by się też nie podobało, gdyby broń mogli mieć ludzie chorzy psychicznie, niezrównoważeni, nałogowi alkoholicy i narkomani. Nie chciałbym, by broń posiadali lub mogli posiadać ludzie nieodpowiedzialni, a także karani.

Cała reszta powinna mieć prawo do uzyskania pozwolenia na posiadanie broni po spełnieniu kilku zdroworozsądkowych warunków:

  • wykazaniu się umiejętnością posługiwania się bronią (np. posiadanie patentu strzeleckiego, zdanie egzaminu państwowego),
  • przejściu badań lekarskich, także pod kątem zdrowia psychicznego,
  • przedstawieniu zaświadczenia o niekaralności.

Ale wracamy do pytania tytułowego. Czy każdy, po spełnieniu powyższych warunków, powinien mieć broń?

Z całą pewnością — nie. Znam ludzi, którzy nie czują potrzeby posiadania broni, nie mają ochoty jej mieć, boją się jej, albo z jakichś innych względów nie są w stanie sobie wyobrazić jej posiadania.

I dobrze, przecież tak jak nie każdy z nas musi mieć rower, tak nie każdy z nas musi mieć w domu broń. 🙂

Wróćmy jeszcze do tego, że byśmy się pozabijali. Tak może mówić tylko ktoś, kto nie wie, że od kilku lat można w Polsce kupić, zupełnie bez problemu, broń czarnoprochową. Czyli karabiny, pistolety lub rewolwery rozdzielnego ładowania. Proch do nich można wyprodukować w domu samodzielnie (lub kupić legalnie), można też kupić kule i kapiszony. Co więcej, żeby kupić taki pistolet czy rewolwer wcale nie trzeba być zdrowym psychicznie i niekaranym — wystarczy mieć dowód osobisty i pójść do sklepu z bronią.

Ile do tej pory zanotowano przypadków użycia takiej broni do napadu, kradzieży lub zabójstwa?

O ile mi wiadomo — żadnego.

AK47

Klasyk na polskim rynku — karabinek AK47. Do kupienia przez cywila bez większych problemów w wersji bez strzelania ogniem ciągłym (seriami).

Dziś w Polsce przepisy dotyczące posiadania broni są całkiem niezłe, choć sporo brakuje jeszcze w kwestii ich respektowania przez policyjne wydziały postępowań administracyjnych. Wcale nie uważam, by prawo w tym zakresie powinno być zmieniane…

No to po co komu broń?

Jeśli nie jest niczym dziwnym posiadanie w domu łuku i strzelanie z niego dla przyjemności, czemu z bronią ma być inaczej?

Jeśli nikogo nie dziwi noszenie w kieszeni gazu pieprzowego, czemu dziwi chęć noszenia pistoletu?

Jeśli zabezpieczamy się przed kradzieżą kratami i zamkami, czemu nie bronią palną?

Wreszcie — czy rzeczywiście powinienem mieć ku temu jakikolwiek powód?

Czy Polakom potrzebna jest broń palna? Niech Polacy sami sobie o tym zdecydują, każdy w swoim zakresie…

2 myśli nt. „Czy każdy Polak powinien mieć broń?

  1. Lechu

    Tekst jak najbardziej prawdziwy i jestem za.
    Nie dość że większa ilość broni u ludzi powoduje żeby było śmieszniej poprawę bezpieczeństwa.
    Też jestem za ty żeby do broni nie miał dostępu każdy. Do tej listy można byłoby jeszcze parę ogniw dorzucić ale w sumie w tej chwili nie o to chodzi.
    W ślad za zmianą przepisów o dostępności broni powinno pójść jeszcze to aby zmienić przepisy o jego użyciu w samoobronie aby przestępcy wchodząc na mój tere wiedzieli że ryzykują życiem i żeby w razie czego nie sądzono mnie o przekroczenie obrony koniecznej bo to jest akurat największa głupota w tych przepisach.

    Odpowiedz
  2. Fred

    Broń czarnoprochowa to inna bajka – nie wolno nosić załadowanej i transportować należy też odpowiednio.
    Nawet jeśli mamy broń do obrony domu, to nie znaczy że mozemy ją dowolnie przenosic. Osobno jest zezwolenie na NOSZENIE broni przy sobie. Kolejna sprawa to gwałtownie rosnąca odpowiedzialność. Kto ma dzieci to wie, jak lubią zaglądać i próbować tego czego nie wolno. Więc broń z jednej strony ma byc łatwo dostepna, a z drugiej zabezpieczna przed przypadkowym sięgnięciem po nią. Dochodzi jeszcze strach przed jej użyciem (podejście Panstwa do samoobrony.: jesteś winny bo Ty miałeś broń a bandyta tylko nóż i bylo ich dwoje, a Was troje, bo za tobą stała wystraszona żona i dziecko. A przecież wiadomo, że przestraszona kobieta jest nieobliczalna….. ). A i zero alkoholu, szczególnie gdy mamy broń przy sobie.
    Ten aspekt i finansowy- cirka 10.000 zł trzeba wydać, by mieć kurs strzelecki, uprawnienia, badania lekarskie, szafkę na broń a nastepnie trzeba kupić broń. Broń krótka jest droga w porownaniu do broni długiej myśliwskiej. Najtańsza sprawną dubeltówke kupi się już za około 500 zl. No ale każdy myśląc o obronie myśli o broni krotkiej…….
    Jestem mysliwym, i nie wiem, czy użyłbym broni myśliwskiej do obrony domu. Kiedy i jak byłbym napadnięty i kiedy uznałbym że to konieczne, nie byloby już za późno? A gdyby to bandyta wkradajac się pierwszy ja zdobył?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *